Kolostrum bezpośrednio z gospodarstwa: 7 pytań do założyciela i projektanta produktu Sven Altorfer
|
Czas czytania 5 min
|
Czas czytania 5 min
Kolostrum jest pobierany bezpośrednio ze szwajcarskich gospodarstw – ponieważ prawdziwa jakość zaczyna się u źródła, a nie w przetwarzaniu.
Decyzja o delikatnym przetwarzaniu na zimno nie była strategią marketingową, ale konsekwencją biologiczną: proces musi podlegać produktowi – a nie odwrotnie.
Mierialnie wyższe wartości immunoglobulin i pozytywne opinie z praktyki medycznej wykazały: dodatkowy wysiłek pozostaje w produkcie.
Świadome rezygnowanie z szybkiego wzrostu na rzecz kontroli jakości była najtrudniejszą – i najważniejszą – decyzją biznesową.
Cel: pomóc ludziom czuć się bardziej stabilnie i zrównoważenie w codziennym życiu – poprzez codzienne wsparcie zamiast ciągłej optymalizacji.
Sven Altorfer: Dla mnie było jasne bardzo wcześnie, że kolostrum nie jest zwykłą surowcem. To pierwszy składnik odżywczy, który ssak otrzymuje w życiu. Biologicznie niezwykle wrażliwy i czasochłonny.
Kupując anonimowo, na końcu otrzymuje się Proszek z określoną specyfikacją. Mnie jednak interesowało całe jego pochodzenie. Jakość nie zaczyna się w przetwarzaniu, ale znacznie wcześniej: w karmieniu krowy, w hodowli zwierząt, w przebiegu porodu i w pierwszych godzinach życia cielęcia. Również pełen szacunku stosunek do zwierząt i gospodarstwa odgrywa kluczową rolę.
Wszystkie te czynniki ostatecznie wpływają na wartość biologiczną i jakość kolostrumu.
Osobiste pobieranie oznacza dla mnie zatem nie tylko kontrolę, ale relację. Znam rolników, sposób pracy gospodarstw i warunki na miejscu. To buduje zaufanie – i mogę zapewnić, że ten szczególny produkt spożywczy jest traktowany z należytą starannością od pierwszej chwili.
Ponieważ prawdziwa jakość nie powstaje w laboratorium, ale u źródła.
Tak. To nie wynikało z jednej idei, ale raczej z pewnego rozczarowania.
Widziałem analizy i zrozumiałem, że wiele produktów jest wprawdzie sprzedawanych jako wysokiej jakości, ale biologicznie już znacznie zmienione. Ciepło czyni procesy bardziej stabilnymi, prostszymi i lepiej skalowalnymi przemysłowo. Jednak wpływa również na wrażliwe czynniki immunologiczne, które sprawiają, że kolostrum jest tak wyjątkowe.
Uświadomiłem sobie, że jeśli kolostrum ma naprawdę pozostać tym, czym pierwotnie jest, nie można próbować dostosowywać produkt do procesów przemysłowych, ale trzeba podporządkować proces produktowi.
Decyzja o konsekwentnie delikatnym przetwarzaniu na zimno kolostrumu nie była zatem ideą marketingową, ale logiczną konsekwencją tego, co chcieliśmy biologicznie zachować.
Życzę sobie właściwie czegoś bardzo prostego: aby ludzie znowu bardziej ufali swojemu ciału.
Wielu żyje dziś w trybie ciągłego kompensowania. Więcej energii, więcej wydajności, więcej optymalizacji. Nasze podejście jest inne: wspierać ciało codziennie, zamiast ciągle chcieć je korygować.
Jeśli ktoś mówi: «Czuję się bardziej stabilnie, spokojniej lub po prostu bardziej odpornie w codziennym życiu», to już wiele osiągnęliśmy.
A jeśli możemy ludziom, których jakość życia jest ograniczona stresem, wyczerpaniem lub wyzwaniami zdrowotnymi, zwrócić trochę stabilności lub dobrego samopoczucia, to nasza praca zyskuje głębsze znaczenie.
Ostatecznie nie chodzi o suplementy, ale o to, aby ludzie znowu czuli się trochę bardziej w swojej własnej równowadze.
Właściwie byłem mniej zaskoczony, bardziej byłem zachwycony, jak bardzo wiele moich przypuszczeń się potwierdziło.
To ostatecznie zdrowy rozsądek: pierwsze godziny po dojeniu decydują o jakości. Czas, temperatura i ostrożne obchodzenie się z kolostrum mają ogromny wpływ na to, co ostatecznie pozostaje w produkcie. Budowa procesu wykazała, że wartość biologiczna i jakość rzeczywiście powstają dokładnie tam, gdzie intuicyjnie się ich podejrzewa – na początku tworzenia wartości.
Szczególnie imponowała mi również postawa rolników i rolniczek. Wielu jest dumnych, że swoją produkcją mleka nie tylko produkują żywność, ale mogą również wnieść znaczący wkład w zdrowie ludzi. Kiedy ich praca staje się widoczna i otrzymuje uznanie, powstaje zupełnie inna motywacja i identyfikacja z produktem.
To potwierdziło mi, że ta droga nie jest bardziej skomplikowana, ponieważ jest nowa, ale ponieważ zbliża się znowu do naturalnych powiązań.
Więcej niż raz.
Przełomowym momentem było z pewnością, gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy, że wartości immunoglobulin naszego kolostrumu były znacznie wyższe niż standard rynkowy. Nie poprzez późniejsze stężenie lub interwencje techniczne, ale wyłącznie poprzez czystą pochodzenie i delikatne przetwarzanie.
W tym momencie stało się jasne: dodatkowy wysiłek nie ginie – pozostaje w produkcie.
Równie ważny moment przyszedł jednak z zewnątrz. Jeden z pierwszych lekarzy, który z nami współpracował i miał już dużo doświadczenia w stosowaniu kolostrumu, odezwał się po kilku tygodniach. Powiedział, że obserwuje znacznie lepsze wyniki w aplikacji naszego produktu i że zdecydowanie powinniśmy kontynuować. Niezależnie od tego, jak pracochłonny jest nasz podход.
Ta opinia nas bardzo wzmocniła. Pokazała, że bardziej konsekwentna droga jest wprawdzie trudniejsza do zorganizowania, ale dokładnie tam powstaje różnica.
Prawdopodobnie zaakceptowanie, że prawdziwa jakość może spowolnić wzrost.
Łatwiejszą drogą byłoby kupowanie większych ilości międzynarodowo i bardzo szybkie skalowanie. Ale wtedy stracilibyśmy dokładnie to, co stanowi naszą pracę: kontrolę nad pochodzeniem, przetwarzaniem i wartością biologiczną i jakością.
Od początku moim celem było stworzenie czegoś, co może rzeczywiście mieć wpływ. Niezależnie od tego, czy ktoś w to wierzy, czy nie. Nie produkt, który działa tylko poprzez oczekiwania lub marketing, ale taki, którego jakość jest obiektywnie zakotwiczona w surowcu i procesie.
Świadome zdecydowanie się na tę bardziej wymagającą drogę, chociaż rynek często nagradza szybkość i skalowanie, była retrospektywnie prawdopodobnie najtrudniejszą – ale także najważniejszą decyzją.
Ponieważ tam zawsze przypomina się, dlaczego w ogóle się zaczęło.
Pomiędzy krowami, gospodarstwami i krajobrazem fokus automatycznie przesuwa się z liczb, planów i wzrostu na odpowiedzialność. Widać, że za każdym produktem stoi prawdziwa praca, zwierzęta i ludzie, którzy nas codziennie żywią.
Ta bliskość trzyma człowieka w uczciwości.
I chociaż ta praca czasami jest fizycznie wyczerpująca i organizacyjnie wymagająca, właśnie tam leży największa nagroda. Spotkanie z ludźmi i zwierzętami u źródła naszej żywności. To bardzo bezpośrednia forma sensu i spełnienia.
Wierzę, że dokładnie to czują ostatecznie również ludzie, którzy używają naszych produktów i naszego kolostrumu.
Dalsze artykuły